W połowie roku 2023 sytuacja chorych leczących boreliozę przewlekłą gwałtownie zmieniła się. Chorzy zostali pozbawieni możliwości leczenia.
Wszystko zaczęło się od ośmioodcinkowej audycji Michała Janczury w Radio TOK FM, która obnażyła świat oszustów żerujących na chorych na boreliozę, lub nawet na ludziach zdrowych, którym tę chorobę wmówiono, ponieważ mieli zbliżone objawy. Opisano przypadki chorych leczonych ogromnymi ilościami antybiotyków przez kilka lat, namawianych do zakupu niesprawdzonych mieszanek ziołowych oraz wydawania ogromnych kwot pieniędzy na kolejne mniej lub bardziej wiarygodne badania prywatne. Opisano gabinety medycyny alternatywnej bazujące na tzw. biorezonansie, urządzeniach, które jakoby wykrywają i zarazem leczą choroby przy wykorzystywaniu zmian częstotliwości pola magnetycznego.
Wiele z tych opisów odpowiada prawdzie. Audycja nie została jednak sporządzona rzetelnie, pomijając i fałszując podstawowe i kluczowe zagadnienie – chorzy dlatego szukają pomocy, ponieważ nie uzyskują jej w lecznictwie publicznym. To wadliwość systemu, błędne schematy i ignorancja medyczna wielu zakaźników kazała szukać im pomocy gdzie indziej, a tam oprócz ludzi uczciwych trafili też na nieuczciwych. O tym jednak autor audycji milczy, tak samo jak pomija wszystkie badania wskazujące na istnienie przewlekłej boreliozy.
W audycji przedstawiono jedną tylko narrację – zgodną z oficjalnie stosowanymi, a niestety błędnymi i nieaktualnymi schematami IDSA. Pominięto wszystkie badania dowodzące, że trzy tygodnie stosowania jednego antybiotyku to dla części pacentów zbyt mało. Ba, całkowicie zaprzeczono istnieniu boreliozy przewlekłej, wrzucając do jednego worka lekarzy ILADS i oszustów żerujących na chorych. Pod wpływem audycji Rada Ekspertów NIL wydała opinię dotyczącą leczenia boreliozy, uznając, że metoda IDSA jest jedynią właściwą.
Wkrótce po tym Rzecznik Praw Pacjenta wydał zakaz przepisywania chorym antybiotyków na okres dłuższy niż trzy tygodnie, nawet w leczeniu prywatnym. Wybuchł skandal skutkujący protestami tysięcy pacjentów.
Od tego czasu wszystkie protesty są ignorowane, nikt nie podejmuje próby dialogu z pacjentami a posiedzenie sejmowej komisji zdrowia poświęconej tej sprawie nie stało się okazją do dialogu, lecz stało się farsą z jednostronnym agresywnym monologiem kilkorga poslów, przedstawiciela NIL i przedstawicielki ministerstwa zdrowia. Na oczach tysięcy pacjentów oglądających przebieg posiedzenia, obrażano ich, uznając protesty za… hejt (!), a niektórzy mówcy skompromitowali się mówiąc przez cały czas o „boleriozie”.
Po pierwsze mamy do czynienia z fałszerstwem naukowym i medycznym. Grupa lekarzy postanowiła porzucić dyskurs naukowy i przy pomocy manipulacji medialnych i wywierania wpływu na instancje publiczne narusza podstawowe prawa pacjentów i lekarzy.
Opisana powyżej sytuacja z problemami leczenia części chorych na boreliozę spowodowała ogromne protesty pacjentów. Niemal każdy chory na przewlekłą boreliozę zetknął się z niekompetencją lekarzy zakaźnych w sprawie boreliozy, pacjenci cytują na forach internetowych absurdalne, niekompetentne i pozbawione empatii wypowiedzi napotkanych po drodze lekarzy zakaźników.
https://nil.org.pl/aktualnosci/8140-rada-ekspertow-nil-przeciwna-stosowaniu-metody-ilads-w-leczeniu-boreliozy%C2%A0
w sprzeczności z rezolucją Parlamentu Europejskiego oraz zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia. Działania RPP naruszają też prawo do wolności leczenia zapisane w konstytucji oraz polskiej i europejskiej karcie praw pacjenta.
Schematy państwowe z różnych przyczyn muszą być jednolite, jednak proces leczenia prywatnego, jeśli wybrał go pacjent, zachodzi wyłącznie w relacji lekarz-pacjent i nikt nie ma prawa weń ingerować, dopóki nie zachodzi prawdziwe i udowodnione działanie na szkodę pacjenta – zwracają uwagę działacze na rzecz swobód obywatelskich.
Skandal z zakazem leczenia przewlekłej boreliozy nie je jest zerojedynkowa. Wiele argumentów związanych ze stanowiskiem nil jest prawdziwych.
Mamy dwa aspekty sprawy.
Po pierwsze w żaden sposób nie jest uprawnione twierdzenie, że borelioza przewlekła nie istnieje lub że nie jest na pewno we wszystkich przypadkach trwającą infekcją. Takie twierdzenie stanowi fałsz naukowy. Twierdzenie, że nie ma badań dowodzących o trwającej infekcji, jest również fałszywe. Takich badań było wiele, linki do niektórych publikacji podajemy w oddzielnej zakładce.
Po drugie – zakaz ogłoszony przez Rzecznika Praw Pacjenta to naruszenie wolności leczenia. Prawo gwarantuje pacjentowi wybór takiego leczenia, jaki uznaje za stosowne. Zarządzenie RPP narusza tę wolność w sposób oczywisty.
Podony spór toczy się w USA, dotyczy on jednak zupełnie innej płaszczyzny. Motywem IDSA
